poniedziałek, 2 lipca 2012

Be like a model


http://bobofrutek.pinger.pl/m/4980885
For a long time bothers me the topic of weight loss. Media reports bombard us, that Adele is losing weight more and more, but in the same time the head of Vogue exalt the rounder shapes. You can go crazy! At the moment the women’s figure changes from one extreme to another: from extracurricular kilograms endanger the health to the skinny teenagers who think that their muscle are the fat. How then find a common sense? How not to lose your head?I think that above all you cannot be subject to pressure from glossy magazines full of "skeleton" models, which eat piece of tofu once a week (in addition "corrected" with the help of Photoshop). But in other hand, it cannot be considered as normal to belief that, since the majority of the population in the country is overweight it is a naturally that we can have it too. We must throw away this poisoned thinking from our mind and just stop thinking about diets and weight loss. I was also slave of diets once (I think every woman needs to go through it), but I said to myself "enough."
If you change your way of thinking, it will also change your nutrition. I stopped to think about calculating calories and I ate when I was hungry. I intentionally chose a salad instead of sandwich just because I felt better after eating it. I've noticed that since I stopped thinking about diets I suddenly started to lose weight and also my condition has improved thanks to a few light exercises every morning.
What do you think about this whole diet and weight loss?


Od dłuższego czasu nurtuje mnie temat odchudzania. Media bombardują nas doniesieniami, że Adele niknie w oczach, a tymczasem naczelna Vouge stawia na okrąglejsze kształty. Można zwariować. W obecnej chwili sylwetka kobiet zmienia się ze skrajności w skrajność: od nadprogramowych kilogramów zagrażających organizmowi po wychudzone nastolatki myślące, że ich masa mięśniowa to tłucz. Gdzie w tym wszystkim odnaleźć zdrowy rozsądek? Jak nie stracić głowy?
Myślę, że przede wszystkim nie można ulec presji kolorowych magazynów pełnych „szkieletowatych” modelek, które żywią się kostką tofu raz na tydzień (w dodatku „poprawionych” z pomocą photoshopa). Jednak nie można uznać za normalne przekonania, że skoro większość populacji w kraju ma nadwagę to naturalnie my też ją możemy mieć. Trzeba otrząsnąć się z tych zatruwających umysł wiadomości i po prostu przestać myśleć o dietach i odchudzaniu. Sama też byłam swego czasu ich niewolnicą (chyba każda kobieta musi przez to przejść), ale powiedziałam sobie „dość!”.
Jeśli zmieni się swój sposób myślenia, to zmieni się także sposób odżywania. Ja przestałam się nad tym zastanawiać i jadłam, gdy byłam głodna. Świadomie wybierałam sałatki zamiast zapychającego sandwicha, bo po prostu lepiej się po nich czułam. Zauważyłam, że odkąd przestałam myśleć o dietach to nagle zaczęłam chudnąć i moja kondycja także się poprawiła dzięki kilku lekkim ćwiczeniom wykonywanym każdego ranka.
Co myślicie na temat diet i tego całego odchudzania?
     
http://www.pudelek.pl/artykul/29122/tak_chudla_gruba_modelka/

http://www.papilot.pl/showbiznes/5135/Vogue-nie-chce-anorektyczek.html

11 komentarzy:

  1. A ja powiem w ten sposób. Jak można być szczęśliwym człowiekiem jak myśli się ciągle o odchudzaniu? Nie da się. W mojej rodzinie jedzenie jest przyjemnością. Przygotowywanie jedzenia również. Jak siadamy do posiłku z cała familią, to pierwszy temat rozmów to "Mmmmm... jak zrobiłaś te kluseczki, są przepyszne", "Mmmmm... Ta karkówka jest taka soczysta". No a jak można się odchudzać jak jest się wielbicielem jedzenia i chce się spróbować wszystkie smaki świata?

    OdpowiedzUsuń
  2. Żeby zachować szczupłą sylwetkę (może nawet bardzo szczupłą) i przynajmniej odrobinę radości życiowej (albo nawet więcej), trzeba zrezygnować z diet. Diety to sposób na oszukiwanie się, że na wszystko istnieje błyskawiczny magiczny środek. Przyciskasz przycisk i problem się rozwiązuje.

    Po prostu należy odkryć, ile tak naprawdę powinno się jeść, co jest dobre i zdrowe, co zostawić tylko na specjalne okazje, i czytać etykiety. No i jeść tylko jak się jest głodnym. (Niektórzy muszą wręcz najpierw odkryć, jak to jest być głodnym...) Na szczęście wiele podziwianych kobiet budzi zazdrość "idealnym" ciałem właśnie z tego powodu, że jedzą niedużo, ale wszystkiego, co chcą, i uprawiają mnóstwo sportów.

    Na kluseczki i karkówkę chyba nie ma miejsca na tym obrazku, ale przy specjalnych okazjach...

    http://vintage0mint.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również nie jestem zwolenniczką diet i katowania własnego organizmu na cześć rozmiaru 0. Ja mam drobną budowę ciała, raz przytyłam i dalej jadłam to na co mam ochotę ale w zdecydowanie mniejszych ilościach ;) Do tego zdrowy ruch i udało się :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Najlepszą dietą jest MŻ. trzeba jeść z umiarem. Ja kiedyś próbowałam stosować diety, ale to jest okropne. wystarczy ograniczyć pewne rzeczy można schudnąć. podobno psychika dużo może pomóc. Nie wiem na ile jest to prawda. Można zaprogramować mózg, ale ja nie wiem czy ciągłe mówienie schudnę wpłynie na wagę:) ruch i ograniczanie się to jest prawdziwa dieta.

    OdpowiedzUsuń
  5. ja osobiście uważam, że trzeba się dobrze czuć ze sobą. jeśli ktoś lubi siebie takim jaki jest - to 3 razy w tyg cwiczenia wystarczą, żeby być zdowym. Innym, które wolą umięśnione i jędrne ciało też dopinguje. zależy od tego jak sama siebie widzisz. KObiety nie muszą być chude jak wieszaki żeby wyglądać sexi i być pewne siebie. ja stawiam na ruch + zdrowe odzywianie. nie dajmy sie zwariowac !! :) pozdrawiam:*

    OdpowiedzUsuń
  6. nie stosuję diet i się nie odchudzam. żyję zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wystarczy zachować umiar ;D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja również uważam, że kobiety wyglądające jak wieszaki, nie są atrakcyjne. Wydaje mi się, że ważne jest jak ktoś się czuje ze swoim wyglądem. Jeśli ktoś waży 80 kg, dobrze się z tym czuje i nie wpływa to negatywnie na jego zdrowie, to czemu nie i na odwrót.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja myślę, że to wszystko dzieje się jest przez wieczne porównywanie się z innymi. Mężczyźni mają raczej głęboko w czterech literach co ktoś pomyśli o ich wyglądzie, no może zdarzają się wyjątki...Ale kobieta jak zobaczy, że druga przytyła już ją radość bierze. Jak widzi chudszą to już w ogóle:)

    Ja z zachwytem patrzę na Adele. I można śmiało rzec DA SIĘ!!!

    POzdrawiam



    www.realpassionate.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochane dziękuję za komentarze. Widzę, że wszystkie mamy zdrowe podejście do tematu :) Zdrowo, z umiarem i porcją ćwiczeń!

    Ściskam Was mocno!

    OdpowiedzUsuń
  11. tak, tak, zdrowo i z umiarem, popieram! okres dziwnych diet mam juz za sobą, teraz po prostu staram się racjonalnie i z żelaznymi 3godzinnymi przerwami :-)

    OdpowiedzUsuń