wtorek, 26 czerwca 2012

Belgian waffels

Especially for You: entry with Belgian specialty! When you will be in Brussels, you must try the Belgian waffles! They are completely different than those I knew from Poland. This local delicacy is soft, sticky and sweet. Usually it has shape of a perfect rectangle. But those are more oval and a little frayed. We got exactly in the moment when all the waffles came out and we had to wait until they'll bake a new one. We had the opportunity to preview as the nice boy was preparing these delicacies. Typically, the waffle batter is liquid, but in this case it resembled a baseball balls. I have always been curious how it can be done? Unfortunately, despite the long hours spent on searching for the perfect recipes on the Internet, none of them meet our expectations. And you? Have you got some good recipes for waffles?


Specjalnie dla Was wpis o belgijskim specjale! Będąc w Brukseli nie możecie nie spróbować belgijskich gofrów! Są kompletnie inne niż te, które znałam z Polski. Tutejszy przysmak jest miękki, lepki i słodki. Najczęściej nie jest on w kształcie idealnego prostokąta. Jest bardziej owalny i trochę postrzępiony. Trafiliśmy akurat na moment, gdy wyszły wszystkie gofry i musieliśmy czekać, aż upieką się nowe. Mogliśmy przy okazji podpatrzeć jak przemiły pan w okienku przygotowuje te pyszności. Zwykle ciasto na gofry jest płynne, lecz w tym przypadku przypominało piłki bejsbolowe. Już od dawna ciekawiło nad jak można je zrobić. Niestety mimo długich godzin spędzonych na wyszukaniu idealnego przepisu w Internecie, żaden nie spełnił naszych oczekiwań. A Wy macie jakieś sprawdzone przepisy na gofry?
megulencja.blogspot.be

mikzaparatem.blogspot.be

megulencja.blogspot.be
I must admit that with unconcealed joy we went for the waffles to have pictures for entry. After all, we were doing it for my dear readers, right? ;) But we could not stand in the mall (I have enough air conditioning every day at my work) and came out for the sun to sit beside a beautiful lavender.

Muszę przyznać, że z nieukrywaną radością wybraliśmy się na gofry, aby mieć zdjęcia do wpisu. W końcu czego się nie robi dla moich kochanych czytelników i czytelniczek, prawda? ;) Nie mogliśmy jednak wytrzymać w centrum handlowym (egzystuję wystarczająco dużo z klimatyzacją na co dzień w pracy) i z przyjemnością wyszliśmy na słońce, by przysiąść obok pięknej lawendy.
megulencja.blogspot.be

13 komentarzy:

  1. Magdo, pozwolisz, że będę mówić Tobie po imieniu:) chciałam spróbować gofrów, wybrałam jednak frytki i bagietki. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś zjawię się w Brukseli i zjem gofry.

    OdpowiedzUsuń
  2. Achhhhhh, jestem pełna podziwu dla Waszego poświecenia, hihihihi :-))))))))))))))
    A tak serio - uwielbiam gofry i chetnie spróbowałabym tych belgijskich :-) Moze kiedyś :-) Co do przepisów, to mam ich kilka (na "polskie" gofry rzecz jasna), ale moja gofrownica jest dość słaba i to nie jest TO :-)
    Lawenda super :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Polskich gofrów nie znoszę, dawno temu mój żołądek przez takiego jednego uległ zatruciu i już więcej nie próbowałam się do nich przekonać. Ale skoro belgijskie są inne zupełnie, postaram się zapamiętać i jeśli odwiedzę ten piękny kraj to spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc... Za Chiny Ludowe nie mogę przypomnieć sobie skąd ten kot na mojej szyi :| Ale dowiem się, dowiem, bo teraz to pewnie nie będę mogła zasnąć, tak mi ćwieka zabiłaś ;)

      Usuń
  4. A może warto spytać się pana który robił gofry, aby powiedział jak się robi ciasto? Chętnie przepis wypróbuję :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A jednak nie tylko deszczowa jest Belgia :D
    Piękne lawendowe tło i pyszności z rana, tak do kaway ;)
    Polskie dobre gofry ... yyyy, kiedyś nad morzem pamiętam - z bitą śmietaną, jagodami i malinami, takie na wypasie ;)
    A te belgijskie wyglądają przesmacznie !

    OdpowiedzUsuń
  6. Do AnnaA-G: Możesz mi mówić Meg :) Jeśli frytki to tylko koło Bourse, jeśli lody to tylko w Australian, a gofry polecam na Rue Neuve (koło H&M).

    Do Heavier Than Heaven: Yay! :D

    Do Agnieszka: Tak możemy się dla Was cały czas poświęcać, gorzej z cyferkami na wadze ;) Następne będą frytki i pralinki.

    Do bleufountain: Jeśli polskich gofrów nie znosisz to powinny zasmakować Ci belgijskie :)

    Do Marta Jaworska: Sprzedwcy gofrów niestety nie rozdają przepisów ;) Torba z H&M.

    Do Ptacha: Tak, bywają czasem słoneczne dni, ale ostatnio jest w kratkę. Wczoraj słońce, dzisiaj deszcz :/ Polskie goferki są raczej suche, a te są takie mięciutkie jak ciacha :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Gofry szczegolnie z bita smietana mmmmm pycha, poza tym od wczoraj
    na Twoim blogu- super posty-pozdrawiam serdecznie -milego dnia - Mili

    OdpowiedzUsuń
  8. lawenda przepiękna. robię podobne gofry jak te na zdjęciu. skusiłaś mnie na zrobienie wpisu o gofrach na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ależ te gofry są słodkie, w nl potrafie zjeść dwa kęsy i tyle :]
    czakem na post opralinka - bo sa przepyszne i o frytach z majonezem :]

    OdpowiedzUsuń
  10. Do Anonimowy: Belgiskie gorfy też można jadać z przeróżnymi dodatkami :)

    Do inspiracje: Czekam na wpis o gofrach! :D

    Do thesimplicityfashion: Ja zazwyczaj jem pół i pół oddaje Mikowi :D Pralinki i frytki już wkrótce!

    OdpowiedzUsuń