czwartek, 14 czerwca 2012

Secret des femmes françaises

Recently I became interested in the phenomenon of many French women. While being in Paris I noticed that people there are slim, and during lunch time on their plates were mostly salads. I've heard the opinion that the French beauty cannot be matched to beauty of Polish women (yes, some guy told me this), but I must admit that they are catching up thank to their sense of style. Women in France are slim, well-groomed and elegant. It reminded me of an article I read on the polish site poradnik.zdrowie.pl few months ago: "Diet and the French cuisine, why French women do not get fat".
Comparing Polish and French cuisine, eating habits and life, we are really different. No wonder that Polish women have a bigger tendency to be overweight than their colleagues from France. I do not think, however, that this mean that from tomorrow we will eat only croissants and salads while sipping a glass of red wine :) I think the kitchen should be varied, but especially important is moderation. What do you think about it?

Zainteresowałam się ostatnio fenomenem wielu Francuzek. Będąc w Paryżu zauważyłam, że jego mieszkańcy są szczupli, a w czasie pory obiadowej na ich talerzach znajdowały się najczęściej różnego rodzaju sałatki. Słyszałam opinię, że uroda Francuzek nie dorównuje urodzie Polek (tak powiedział to facet), jednak trzeba przyznać, że nadrabiają to stylem. Kobiety we Francji są szczupłe, zadbane i eleganckie. To przypomniało mi o artykule, który czytałam na portalu poradnik.zdrowie.pl kilka miesięcy temu: „Dieta a kuchnia francuska, czyli dlaczego Francuzki nie tyją” (http://www.poradnikzdrowie.pl/odchudzanie/nadwaga/dieta-a-kuchnia-francuska-czyli-dlaczego-francuzki-nie-tyja_36324.html?page=1&fb_source=message).
Porównując kuchnię polską i francuską, nawyki żywieniowe jak i życiowe, bardzo się od siebie różnimy. Nic więc dziwnego, że Polki mają większą tendencję do tycia niż ich koleżanki z Francji. Nie sądzę jednak, aby oznaczało to, że od jutra żywimy się tylko croissantami i sałatkami popijając przy tym lampkę czerwonego wina :) Myślę, że kuchnia powinna być urozmaicona, ale przede wszystkim liczy się umiar. Co wy o tym sądzicie?


http://en.paris-lifestyle.fr/paris-trends/personalities/juliette-binoche-wings-desire 



http://en.paris-lifestyle.fr/paris-trends/personalities/juliette-binoche-wings-desire



6 komentarzy:

  1. Przypomniałaś mi jak byłam w Grenoble, i poszliśmy na popołudniową kawę i to co mi się rzuciło odrazu w oczy to francuzki, fakt nie są szczególnie ładne, ale są zgrabne i podkreślają ta zgrabność :) do tego w fran. celebrują jedzenie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie "celebrują jedzenie", może w tym tkwi haczyk? :)

      Usuń
  2. Umiar - zapominam o tym słowie, kiedy w poblizu czai się torebka krówek :-)) Powinnam zawiesić je sobie na kuchennych szafkach i chyba faktycznie tak zrobię. Myślę, ze sekret "francuskiej diety" tkwi w prostocie i dobrych składnikach :-) No i, jak napisałaś, w umiarze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och uwielbiam krówki! Całe szczęście w Belgii ich nie mają, za to nie mogę się oprzeć croissantom truskawkowym mmmm i wówczas też zapominam o umiarze ;)

      Usuń
  3. love it!

    http://glamourgirl-bg.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Odkad mieszkam we Francji przytylam 4 kilo... wszystko przez te sery i moje ukochane fondue... ale juz sie opanowalam i wrocilam do normy ;) Faktycznie nie ma tutaj bardzo otylych dziewczyn ale i nie wszystkie sa szczuplutkie... Mysle, ze sekret tkwi przede wszystkim w regularnych posilkach - obiad punkt dwunasta i basta, nie ma podjadania miedzy posilkami, no i czerwone wino tez robi swoje:)

    OdpowiedzUsuń